Coraz częściej zauważamy czy dowiadujemy się poprzez różne źródła informacji a zwłaszcza z prasy fachowej, o inwazjach chorób i szkodników w naszych lasach. Niektóre z tych plag zdarzały się już wcześniej, inne zaś spotęgowały się w ostatnich latach. Wiele chorób i szkodników przywędrowała do Polski z obcymi gatunkami drzew i krzewów z różnych miejsc świata, część zaś jest efektem ubocznym rozwoju przemysłu, a co za tym idzie - zatrucie środowiska przyrodniczego i zachwiania się równowagi biologicznej. W tym momencie należało by zadać sobie pytanie jak można ustrzec swój ogród przed chorobami i szkodnikami, czym i jak leczyć chore drzewa oraz w jaki sposób zwalczać same szkodniki?
Może się to wydać banalne ale najtańszym i najwłaściwszym sposobem ochrony jest właśnie profilaktyka. Jeśli stwarzamy roślinom właściwe warunki rozwoju, wówczas chronimy je przed chorobami, umożliwiając tym samym szybką regenerację uszkodzeń powstałych na skutek inwazji jakiegoś szkodnika. Stosujmy więc właściwe nawożenie, podlewajmy nasze drzew i krzewy, zwłaszcza w czasie długotrwałej suszy. Mało kto wie, iż długie okresy niedoboru wody i brak składników pokarmowych w glebie sprzyjają rozwojowi różnych szkodników,. Np. przędziorków, miseczników, zwłaszcza na gatunkach wrażliwych.
Niebezpieczeństwo przywleczenia chorób i szkodników leśnych pojawia się też wtedy, gdy do ściółkowania używamy świeżej, nie przekompostowanej kory drzew iglastych, w której przeważnie znajdują się ogromna ilość jaj, larw i dorosłych postaci licznych szkodników. Zaskoczeniem może okazać się dla roślin iglastych pies, którego mocz prowadzi do zniszczenia w ciągu jednego sezonu każde młode drzewo iglaste. Można śmiało powiedzieć, iż około 40 % drzew i krzewów iglastych w miejskich terenach zieleni jest niszczonych właśnie przez psy.
Bardzo trudne jest rozpoznanie bądź zidentyfikowanie szkodnika w początkowej fazie jego rozwoju lub żerowania. Często zdarza się tak, że rośliny, które posiadamy w naszym ogrodzie, najczęściej "zaraziły się" już w szkółce zaś ze szkodnikami bywa różnie. Zazwyczaj przybywają do naszego ogrodu stosunkowo późno. Przeważnie uszkodzenia spowodowane przez owady można spotkać na drzewach sadzonych w pobliżu lasu. Coraz częściej pojawiają się one również w miastach.
Większość z nas wie co nieco o chorobach drzew owocowych, jednakże w przypadku chorób roślin iglastych jesteśmy zazwyczaj bezradni. Również znajomi ogrodnicy niewiele nam mogą poradzić. Pomocy musimy szukać raczej u leśników, ponieważ większość chorób i szkodników tej grupy roślin jest typowa dla drzew leśnych.
W walce, groźniejsze od szkodników często okazują się choroby. Silne i zdrowe rośliny zaatakowane przez owady i nawet mocno objedzone z naszą pomocą po usunięciu szkodnika wyjdą z opresji. Choroba natomiast prawie w każdym przypadku tak silnie i tak szybko opanowuje roślinę, iż jedyną radą jest wtedy wycięcie, wykopanie i spalenie jej. Dzieje się tak w przypadku porażenia sosny wejmutki przez rdzę wejmutkowo-porzeczkową. Jeżeli kora pokryta jest pęcherzykami (zarodniami grzyba), z których wysypuje się żółty proszek, wówczas drzewo jest już stracone, należy je wykarczować i spalić. Chcąc ustrzec się przed tą bardzo groźną chorobą, nie możemy sadzić wejmutki w odległości mniejszej niż 0,5 kg od krzewów porzeczki czarnej i czerwonej to zaś w praktyce jest trudnym do spełnienia wymogiem. Ze względu na bardzo duże i szybkie rozprzestrzenianie się rdzy ta piękna sosna pięcioigielna najprawdopodobniej zniknie z naszych ogrodów.
Groźną chorobą jest rak jodły, której pierwszym objawem są powstające jesienią na młodych pędach zgrubienia. Z czasem przekształcają się one w rakowate rany. Wiosną można zauważyć wyrastające z zaatakowanych pędów i rosnących w górę dziwne, miotlaste gałązki. Wkrótce po tym z pędów tych zaczną opadać igły. Istnieje szansa na uratowanie drzewa ale tylko wtedy, gdy objawy raka występują na pojedynczych gałązkach, które należy koniecznie usunąć. W przypadku zaatakowania pnia i większej liczby pędów przez ten rodzaj choroby, nie ma już możliwości ratunku. W celu uniemożliwienia rozprzestrzenienia się choroby na inne partie drzewa bądź przeniesienia się na kolejne rośliny, czym prędzej wycinamy i palimy chorą roślinę.
Na młodych świerkach (rzadziej natomiast na sosnach, jodłach czy modrzewiach), może pojawić się gruzłek świerkowy, zwłaszcza jeżeli pochodzą z leśnych szkółek. Najczęściej atakuje rośliny osłabione lub nadmarznięte. Na zbrązowiałej, obumierającej korze tworzą się ciemnoczerwone lub pomarańczowoczerwone gruzełki. Kiedy porażenie jest zbyt silnie roślina ginie. Możliwość uratowania chorego drzewa istnieje tylko na początku rozwoju choroby. Można wtedy opryskać pień i najbliższe gałęzie środkiem grzybobójczym, takim jak Topsin M lub Benlate.
Wiele gatunków jałowca staje się często ofiarami rdzy. Pierwszym etapem tej choroby są pojawiające się wrzecionowate nabrzmienia, z których wyrastają wiosną w ciągu kilku dni języczkowate, brudnożółte odnogi. Choroba oszpeca i osłabia jałowce. Dlatego w celu jej uniknięcia należy wystrzegać się sadzenia jałowców w pobliżu schorowanych grusz, jabłoni i jarzębin. Jeśli jednak zauważymy pierwsze objawy choroby, musimy wyciąć najbardziej porażone gałęzie zaś całą roślinę opryskać wiosną fungicydem, np. Dithane M-45, Baycor 300 EC, Saprol, Bravo 500 S.C.
Opieńka miodowa jest często spotykanym przez nas grzybem w naszych lasach, zwłaszcza porą lenią czy jesienią. Ten jadalny, chętnie zbierany grzyb jest groźnym pasożytem drzew, zwłaszcza świerków. Rozwija się na obumierających drzewach lecz atakuje również młode, najczęściej zdarza się to w przypadku świerku, jodły, limby, sosny pospolitej, modrzewia, a także drzew liściastych.
Opieńka w bardzo szybkim tempie opanowuje i niszczy drzewo. Infekcja następuje przez glebę i system korzeniowy, tym szybciej, im bardziej osłabiona jest roślina. Walka z tym pasożytem polega na przeciwdziałaniu jej rozwojowi. Ściółka leśna czy trociny (z porażonych drzew) są najczęstszą przyczyną rozwinięcia się opieńki w naszym ogrodzie. Innym sposobem przenoszenia jest bytowanie tego pasożytu na pozostawionych w ogrodzie starych pniach, zwłaszcza po drzewach liściastych. Trzeba więc karczować pniaki z korzeniami lub sadzić młode rośliny iglaste z dala od nich.
Nie można lekceważyć także wielu różnych szkodników, które żerują na roślinach iglastych. Niektóre są ściśle związane tylko z jednym gatunkiem drzewa, inne opanowują wiele gatunków, a nawet rodzajów.
Przędziorki oraz czerwce rozwijają się najczęściej w okresie bardzo suchego lata, zwłaszcza w miejscach zacisznych i osłoniętych od wiatru oraz deszczu, powodując tym samym poważne szkody. Przędziorki to bardzo małe pajęczaki (żółte lub czerwone), które żerują na igłach wysysając z nich sok. Zerkając przez lupę na zbrunatniałe igły, możemy dostrzec bardzo delikatną, pajęczą siatkę.
Przędziorek sosnowiec atakuje właściwie wszystkie gatunki iglaste, ale szczególnie upodobał sobie świerk biały, zwłaszcza jego cenne odmiany - jak Conica i Alberta Globe, Swierk kłujący (srebrny) oraz jałowce: pospolity i chiński. Inwazji przędziorków, zwanych potocznie "pajączkami", można przeciwdziałać przez polewanie całych roślin wodą w czasie suszy, a gdy mimo tych starań zadomowią się, należy je zwalczać np.: Torque 50 WP, Talstar 10 EC, Karate 2,5 EC, Danitol 10 EC, Neoron 500 EC. Najdogodniejszym momentem do oprysku jest przełom maja i czerwca oraz połowa lipca i sierpień. Tarczniki i miseczniki żerują często masowo na igłach i pędach cisów, jałowców (sabińskiego i chińskiego), żywotników oraz cyprysików. Już z samej nazwy można domyśleć się ich wyglądu. Mają postać okrągłych, wypukłych, brązowych tarczek o średnicy 3-5 mm. Pod tarczkami ukrywają się nieruchome, dojrzałe samice, które zamierając pozostawiają tam nawet do kilku tysięcy jaj. Jednakże przemieszczanie to cecha tylko najmłodszych osobników. Potrafią w ogromnie szybkim tempie opanować dużą część drzewa, a to z tego względu, iż są małe, ruchliwe i występują w olbrzymich ilościach. Atak jest w pierwszej fazie prawie niezauważalny. Owady te wysysają soki z pędów, zatruwając je przy tym swoimi wydzielinami. Na wydalanych przez tarczniki płynnych odchodach rozwijają się łatwo grzyby sadzaki, które oszpecają roślinę. Dodatkowo pasożyty powodują bardzo silne zahamowanie wzrostu krzewów. Tarczniki i podobne do nich miseczniki zwalczamy za pomocą środków takich jak: Actellic 50 EC, Anthio, Ultracit 40 EC.
Oprysk należy przeprowadzać na przełomie maja i czerwca dwukrotnie, w odstępach dwu tygodni.
Bardzo popularnymi szkodnikami wielu roślin uprawnych są obecnie mszyce, które często uszkadzają także ozdobne rośliny iglaste. Żer mszyc (czyli zrostek jodłowy i ochojnik pędowy) na jodłach objawia się zwijaniem igieł i deformacją pędów.
Modrzewie atakowane są przez mszyce, których ciało jest pokryte białymi kłaczkami woskowej wydzieliny. Igły i pędy zaatakowanego drzewa wyglądają jakby obsybano je drobniutkim puchem. Ten sam gatunek mszycy (ochojnik zielony -smrekun) żeruje na świerku, gdzie sadowi się u nasady młodych pędów i powoduje powstawanie tam zielonych, szyszkowato-ananasowatych wyrośli deformujących drzewo. Zwalczanie tej mszycy polega na obcinaniu i paleniu galasowatych narośli, opryskiwaniu drzew przed rozpoczęciem wegetacji oraz w sierpniu. Musimy pamiętać o unikaniu sadzenia modrzewia europejskiego tuż obok świerków, które atakuje też inna mszyca - świerkowo-zielona. Niszczy ona starsze igły powodując "łysienie" drzew od środka. Do zwalczania mszyc najodpowiedniejszymi preparatami będą: Ambusz 25 EC, Cymbusz 10 EC, Decis 2,5 EC, Fastac 10 EC, Ripcord 10 EC, Sherpa 10 EC.
Szkodników, które mogą atakować rośliny iglaste jest bardzo dużo. Najczęściej jednak dostrzegamy tylko te, których żerowanie w sposób widoczny zmienia wygląd zewnętrzny roślin, powodując np. deformację pędów, zniszczenie igieł.
Problem rozpoczyna się, gdy widzimy zasychające pędy a trudno doszukać się jakiejkolwiek przyczyny tego zjawiska. Przykładem mogą być żywotniki, cyprysiki i jałowce, na których żerują małe motyle licinki: tujowiaczek i jałowcowiaczek. Te bardzo małe, o zielonkawym kolorze gąsienice i długości ok. 3 mm niszczą najpierw pojedyncze łuski zaś potem wgryzają się w pędy jałowców (szczególnie atakowana jest odmiana Skyrocktet), cyprysików Lawsona oraz żywotników.
Na jałowcach dorosłe motyle zwalczamy na przełomie maja i czerwca, natomiast na cyprysikach i tujach na przełomie czerwca i lipca. Konieczne jest także niszczenie larw z chwilą ich pojawienia się, co ma miejsce w około miesiącu po oblocie motyli. Stosujemy piretroidy (Ambusz, Cymbusz, Decis) a także inne środki, również preparaty biologiczne - bakteryjne.
Podobny efekt żerowania wielu owadów sprawia, iż rozpoznanie szkodnika jest niekiedy bardzo trudne. Pocięte, objedzone igły sosen, sprzędzone oprzędem wskazują na obecność gąsienic brudnicy mniszki lub larw osnuj, które zwłaszcza w ostatnich latach wyrządzają wielkie szkody na limbie, sośnie pospolitej i kosodrzewinie.
Dorosłe błonkówki Acantholyda z rodziny osnujowatych wylatują w połowie maja i składają jaja na pędach. Zielonkawe larwy żerują w zwartych oprzędach w czerwcu, niszcząc starsze igły prawie zupełnie. Najprostszym sposobem walki z takimi szkodnikami jest, przynajmniej w początkowej fazie żeru, ściąganie oprzędów z gąsienicami, zdejmowanie gąsienic wyjadających pąki i ich niszczenie. W przypadku, gdy szkodników jest zbyt dużo a dodatkowo rozmiary drzew utrudniają walkę mechaniczną, możemy je zwalczać chemincznie stosując m.in.: Dipel (Bactospeine), Anthio, Owadofos pł. 50, metation E-50, Actellic 50 EC, Propotox M.
Kilka gatunków zwójek czyli małych motyli wyjada rozwijające się młode pędy i pąki sosen. Prowadzi to do zamierania pąków i pędów lub wyrastania pędów zdeformowanych, wygiętych, jak również prowadzi do utraty przez drzewo przewodnika, co zmienia jego pokrój na krzaczasty. Najbardziej groźnym i najpoważniejszym szkodnikiem jest zwójka sosnóweczka, zwana także sieciowicą. Jej gąsienice żerują wiosną na pąkach, z których wyrastają tegoroczne pędy. Opanowane pędy i pąki koniecznie musimy obcinać i palić. W przypadku, kiedy szkodników jest zbyt dużo, należy zwalczać je chemicznie w czerwcu i lipcu, kiedy po przepoczwarczeniu się wylatują motyle oraz we wrześniu i w październiku, gdy gąsienice wgryzają się w pąki. Najwłaściwszymi preparatami staną się wówczas środki stosowane do zwalczania osnuji i brudnicy. Pamiętajmy jednak zawsze o szkodliwości wielu środków ochrony roślin dla ludzi i zwierząt. Skuteczność działania i bezpieczeństwo otoczenia wymagają dokładnego przestrzegania instrukcji dołączonej do wszystkich pestycydów. |